Chcialbym wykupic mieszkanie spoldzielcze (na wlasnosciowe) . Mieszkanie otrzymalem w 1986 roku , ja bylem glownym najemca , decyzja ze spoldzielni byla na moje nazwiskao . W 2006 roku zmarla moja zona. Chcialem teraz skorzystac z opcji " wykupienie miszkania za zlotowke". W soldzielni powiedziano mi ze musze przeprowadzic sprawe sadowa " o nabycie spadku" ? Dla mnie jest to nie zupelnie zrozumiale , zona nie zyje od przeszlo dwoch lat , a decyzja przyznania mieszkania spodzielczeo z 1986 r.byla na mnie.
Ale sprawa sadowa sie odbyla i mam prawomocny wyrok ze jestem spadkobierca. Niestety teraz dowiedzialem sie ze musze jeszcze zplcic w Urzedzie Skarbowym podatek w wysokosci od 3 do 7 procent . Takze nie rozumie skad ten podatek ? Czy ja sie wzboacilem na smierci zony ? Raczej nie, przybylo problemow m.in. zostalem sam z nietnia corka a moje zarobki sa bardzo ponizej sredniej kreajowej.
Mialo byc tanie mieszkanie " za zlotowke" , i moi znajomi z osiedla takie wlasnie otrzymali ,z tym ze mieli moze wiecej szczescia bo do chwili obecnej sa pelnymi rodzinami.Wszyscy placili za wykup mieszkania ok . 1000 zl u notariusza , i ja sie z tym zgadzam, myslalem ze to bedzie suma jaka ja bede musial zaplacic.
Dla mnie jest to bardzo dziwne , wszyscy inni moiznajomi moli wykupic mieszkanie bardzo tanio , ja nie , tylko dlateo ze moja zona nie zyje.
Ccialbym sie dowiedziec czy sprawa sadowa byla naprwde potrzebna , chcialbym wykupic moja mieszkanie , ale na zaplacenie w Urzedzie Skarbowym mnie po prostu nie stac. Czy moze w Ustawie dotyczacej mieszkan " za zlotowke" sa jakies udoodnienia dla osob takich jak ja.
Przepraszam za jezyk tego pytania , nie jestem prawnikiem ale staralem sie opisac dokladnie cala sprawe.
Za odpowiedz bede wdzieczny.
Slawomir Papierski
|